Rory Gallagher ‎– Deuce

  • Reedycja. Deuce to drugi solowy album Rory’ego Gallaghera, wydany w 1971, nagrany w Tangerine Studios w Dalston.
Producent: UMC
Kod produktu: 5797696
Format: 1LP+MP3, 180g
Data Wydania: 2018.03.18
Kraj: Ireland
109,00 zł
/ szt.
Nagrywając ten album, Rory Gallagher postanowił zrezygnować z pochłaniającego wiele godzin dopieszczania utworów w studiu. Materiał na "Deuce" był rejestrowany spontanicznie, tuż przed lub zaraz po koncertach, aby uzyskać podobny klimat i energię, jak podczas grania na żywo. Zresztą spora część utworów została zarejestrowana w jednym podejściu, bez żadnych dogrywek. Czasem nawet wokal był nagrywany jednocześnie z muzyką. Niestety, odbiło się to na jakości brzmienia (brakuje tutaj tego rewelacyjnego, uwypuklonego brzmienia basu z debiutu). A jak album prezentuje się od strony kompozytorskiej?

Całość została przygotowana według sprawdzonych wzorców. Znów sporo jest bluesa - zarówno w elektrycznej ("Should've Learnt My Lesson"), jak i akustycznej odmianie ("Don't Know Where I'm Going"); nie zabrakło odrobiny folku ("Out of My Mind"), jest też kolejny utwór o charakterze jazzrockowym ("There's a Light" - tym razem w zdecydowanie szybszym tempie i bez saksofonu); a już tradycyjnie longplay rozpoczyna się od solidnego hardrockowego czadu ("Used to Be"). Problem w tym, że wszystkie te utwory na tle swoich poprzedników wypadają dość blado. Przewidywanie. Gra Gallaghera jest w nich jakby mniej porywająca niż dawnej, zabrakło również pomysłu na dobre melodie. Być może album został po prostu nagrany zbyt szybko po wydaniu poprzedniego, a może jednak potrzebne było spędzenie więcej czasu w studiu?

Bo przecież mimo wszystko wciąż tu słychać, że mamy do czynienia z cholernie uzdolnionym muzykiem, który potrafi tworzyć rzeczy genialne. I dowodów tu na to nie brakuje. Choćby "I'm Not Awake Yet" - jedna z najpiękniejszych kompozycji Gallaghera. Oparta głównie na brzmieniach akustycznych (nawet większość solówek Rory gra na akustyku), z prześliczną melodią, nad którą unosi się wspaniały irlandzki klimat. Ciężko oddać w słowach piękno tego utworu - trzeba go po prostu posłuchać. Innym rewelacyjnym utworem jest finałowy "Crest of a Wave". Najcięższy na longplayu, wyróżniający się dwiema fantastycznymi solówkami zagranymi techniką slide - niektórzy uważają je za najlepsze w całym dorobku Irlandczyka. Wcale nie gorszy popis grania tą techniką znalazł się w "Whole Lot of People". "Maybe I Will" to z kolei całkiem przyjemny utwór o nieco bardziej przebojowym charakterze, chociaż ozdobiony jazzującą solówką. Natomiast utrzymany w rytmie boogie, rozimprowizowany "In Your Town" stał się koncertowym klasykiem.

"Deuce" to jeden z tych albumów, które najtrudniej było mi ocenić. Z jednej strony są tu utwory genialne i bardzo dobre, a z drugiej - kompozycje sprawiające wrażenie mniej interesujących kopii starszych nagrań Gallaghera. Inna sprawa, że gdybym nie słyszał wcześniej debiutanckiego albumu, pewnie inaczej patrzyłbym na zawartość "Deuce". Tym bardziej, że jako całość longplay sprawia o wiele lepsze wrażenie, niż po rozbiciu go na poszczególne utwory; słucha się go wyśmienicie. A o to przecież głównie chodzi w muzyce.

Paweł Pałasz - pablosreviews.blogspot.com

Opinie użytkowników
Zapytaj o produkt:

Jeżeli powyższy opis jest dla Ciebie niewystarczający, prześlij nam swoje pytanie odnośnie tego produktu. Postaramy się odpowiedzieć tak szybko jak tylko będzie to możliwe.

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane
Zamknij
Jplayer
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel